6 października 2014

Zawieszenie

Nadszedł ten dzień, kiedy muszę to oznajmić.


Zawieszam bloga.


Będzie ono trwało do 31 października/początku listopada.
Przyczyną jest nawał zajęć i brak czasu na blogowanie i lepienie.
Nie przewiduję żadnych notek. Notki o modelinach, narzędziach nie przypadły Wam do gustu.
Ten miesiąc poświęcę na regenerację sił oraz oczywiście naukę.
Po moim powrocie zmienię wygląd bloga (postaram się) i może będą nowe techniki... nie wiem.
Przy okazji podkreślam, że bardzo rzadko będę komentować Wasze blogi.
Proszę o wyrozumiałość. Pierwszy rok w nowej szkole jest zawsze trudny...

Do zobaczenia
Szylkretka 

2 października 2014

Fimo czy Astra?

Hej

Na wstępie chciałabym Was przeprosić za taką długą przerwę. Mam tyle lekcji, a skończyły mi się modelinowe wyroby. Teraz chciałabym zrobić serię recenzji, czego używam, przynajmniej przez tydzień. Czyli teraz recenzja numer jeden: która modelina jest lepsza?

FIMO
Cena: ok. 8 zł kostka
Gdzie?: allegro.pl, sklepbohema.pl, dobre sklepy dla plastyków
Waga: 56 g
Temperatura i czas wypieku: ok.100 stopni, 30 minut
Rodzaje: FIMO soft, FIMO classic, FIMO effect (podstawowe)
Kolory:

  • Classic:

  • Soft

  • Effect


Jaka ona jest?
Fimo jest masą plastyczną, która jest idealna dla profesjonalistów. Ma bardzo dużo kolorów oraz trzy rodzaje. Fimo classic jest trochę twardsza. Kolory są bardziej intensywne. Fimo soft jest bardzo mięciutka (porównywalna do plasteliny). Wielkim plusem tej firmy jest szeroka gama barw. Kolory bardzo łatwo łączą się ze sobą. Oczywiście po jakimś czasie, nasza modelina nie jest już taka miękka. Dla przykładu: kupiłam kostkę Fimo w czerwcu (kolor: soft -53, której nie używałam często. Obecnie te kawałki, które mi zostały zachowują się jak zwykła modelina szkolna. Fimo wchodzi w reakcje z plastikiem. Swoich prac nie należy zostawiać na plastikowym podłożu, ponieważ potem nasz wyrób staje się klejący (wiem to z doświadczenia). Po wypieczeniu nie zmienia swojego koloru.

ASTRA
Cena: normalna ok. 10 zł, z brokatem i fluorescencyjna ok. 11 zł, 12 kolorów ok. 18 zł
Gdzie?: praktycznie wszędzie
Waga: -
Temperatura i czas wypieku: 100 stopni, 10-15 minut.
Rodzaje: z brokatem, fluorescencyjna, normalna (6 kolorów) oraz 12 kolorów
Kolory:
Zestaw 6 kolorów:
- biały
- czarny
- żółty
- zielony
- niebieski
- czerwony
Zestaw 12 kolorów:
- biały
- czarny
- żółty
- zielony jasny
- zielony
- niebieski
- czerwony
- różowy
- pomarańczowy
- fioletowy
- fioletowy ciemny
- brązowy
Z brokatem:
- żółty
- zielony
- czerwony
- niebieski
- różowy
- fioletowy
Fluorescencyjna:
- pomarańczowy
- zielony
- żółty
- różowy
- niebieski
- fioletowy

Jaka ona jest?
W porównaniu z Fimo Astra ma zdecydowanie mniej kolorów. Jest miękka (ciągnąca) i bardzo lepka. Trudno ulepić z niej mniejsze elementy. Nadaje się do elementów większych. Cena jest adekwatna do jakości. Nie twierdzę jednak, że nie da się niczego z niej ulepić. Kupiłam ją, bo chciałam sprawdzić, czy na prawdę jest taka dobra. Nie zawiodłam się aż tak. Jednak kolor biały jest trochę dziwny, ponieważ po wypieczeniu staje się jakby transparentny.

PODSUMOWANIE
Fimo jest troszkę lepsza niż Astra. Uważam jednak, że cena Fimo jest za wysoka.



Szylkretka

24 września 2014

Kosogłos - symbol rebelii

Hej

Wreszcie udało mi się napisać posta w środku tygodnia. Aż się sama sobie dziwię.
Nie jestem jeszcze przyzwyczajona do takiej ilości nauki. Dużo tego jest :x Chociaż klasa jest całkiem fajna.

Zdjęcia nie są jakiś najlepsze, ale mogły być gorsze. Zrobiłam wszystkie kosogłosy. Nie wiem dlaczego, ale mi się podobają. Mogę je wstawić na Srebrną Agrafkę, jeśli chcecie :)







Szylkretka

20 września 2014

Owoce - podejście pierwsze

Hej

Poziom mojej szkoły jest wysoki, a nawet bardzo wysoki. Mimo że dobrze się uczę, to jednak nauka przytłacza. Jedyną rzeczą na poziomie podstawówki jest angielski. Jetem zażenowana tym faktem. Mamy podręcznik z poziomem A1, a ja posługuję się angielskim B1 :/ Niby zaawansowana grupa. Żałosne. Natomiast religia... masakra. Trafiła nam się jakaś doktorka teologii. Oczywiście jestem wierząca, ale to babsko czepia się byle powodu i dlatego czuję lekką odrazę z tego powody. To jest właśnie przykre. Niemiecki jest świetny. Wow. Ponarzekałam trochę.
A teraz moje najnowsze prace z podejścia pierwszego. Gruszka mi kompletnie nie wyszła, tak samo jak jabłko. Jagody mi się nawet podobają. Mogę stwierdzić, że to są łykołaki :D Zdjęcia są okropnej jakości, bo robiłam je pod wieczór (genialna jestem)










Szylkretka

16 września 2014

Mockingjay

Hej

Wczoraj znalazłam czas na ulepienie czegokolwiek. Jako że "Igrzyska Śmierci" strasznie mi się spodobały (wszystkie części) postanowiłam ulepić kosogłosa. Starałam się go przedstawić jak najlepiej, ale to ocenicie już sami. Robiłam go sama, nie z foremki. Chciałabym zrobić taką fanowską serię biżuterii z Igrzyskami i Potterem. Co z tego będzie - nie wiem, rzadko kiedy mam czas. Akurat dzisiaj znalazłam kilka sekund wolnego, ale jak zwykle zaległości w komentowanie nadrobię w weekend. Szybko fotki i lecę (jednak ta szkoła ma wysoki poziom, skoro tyle wymagają):


Oryginał:

Moja wersja:






Muszę iść, bo jutro będzie wielki, wielki, wielki dzień!
Szylkretka

13 września 2014

Rainbow loom vol. 2

Hej

Dawno mnie tu nie było. Nawet nie jestem tym faktem zdziwiona. Wiedziałam, że szkoła spowoduje strasznie opóźnienia masowej produkcji z modeliny, a nawet z gumeczek. Uzupełniam powoli modelinowe zapasy, więc sądzę, że niedługo coś Wam pokażę. Wczoraj zrobiłam z modeliny ciasto, a następne prace będą owocowe. I to bardzo.
Następne posty postaram się dodawać co weekend. Czasami może dodam coś w tygodniu. Kto wie?
Zachorowałam, na dobry początek. Załatwiłam sobie zatoki. Świetnie. Rok szkolny nawet się dobrze nie rozkręcił, a ja już. Szok.
Musiałam kupić sobie książki. Igrzyska Śmierci, W pierścieniu ognia oraz Kosogłos. Czekam na premierę Kosogłosa. Na 100% pójdę. Od czasów Harry'ego Pottera żadna inna książka mnie tak nie wciągnęła.
Jeszcze jedno - nie miałam czasu komentować Waszych blogów. Zaległości oczywiście odrobię.
I oto znowu na scenę wkraczają bransoletki rainbow loom. Tym razem trochę inne. Ostatnia bransoletka jest w serduszka.








Szylkretka

5 września 2014

Ptysie

Hej

Pierwszy tydzień w nowej szkole? Uważam za udany, aczkolwiek (niestety) męczący. Już mniej więcej wiem, która nauczycielka jest... ekhm... powiedzmy niezbyt udana, a która całkiem w porządku. Nie wiem, czy tak jest wszędzie, ale czy w 1 gimnazjum czyta się "Quo vadis"? Myślałam, że to się czyta dopiero w liceum (siostra mówiła, że na rozszerzonym polskim :o). Początki klasy są jak zwykle ciężkie. Ja znam tylko 1 osobę, a 6 z widzenia (z mojej byłej szkoły), a reszta była mi obca. Teraz powoli przyzwyczajam się do nich wszystkich (czemu nie?). Najgorzej będzie z niemieckim. Niestety, ale wybrałam niemiecki z DSD (6 godzin w tygodniu). I powiem szczerze, że dosyć szybko pędzimy z programem. Nie miałam styczności z niemieckim, tak jak większość osób z grupy, a tu takie zaskoczenie. Z angielskim jest inaczej, bo byłam finalistką konkursu wojewódzkiego z kuratorium. Po drugie kocham ten język. I dostałam się do tej bardziej zaawansowanej grupy. Przydzielili mnie do tej grupy po takim teście sprawdzającym (były tam rzeczy, których nie było w podstawówce :/). Miałam 66 punktów na 80 (słabo jak dla mnie, bo zawaliłam zamknięte, a słuchankę, czytanie ze zrozumieniem i pisanie miałam na 100%) ale miałam najwyższą liczbę punktów z klasy (jupi a jej!). Przeraża mnie przede wszystkim matematyka (co za babsko). I tak jeszcze czeka mnie teścik "diagnostyczny" z innych przedmiotów.
Wczoraj oglądałam "Igrzyska Śmierci". Na początku myślałam, że to badziew, a tu proszę. Muszę przeczytać książkę.
Zrobiłam ptysie. Niedługo wystawię je na Srebrną Agrafkę. Mam nadzieję, że ktoś się skusi :D





Szylkretka 

2 września 2014

Kolczyki kokardki

Hej

Jeszcze w wakacje zrobiłam te kolczyki. Zwykły materiał. Zszyłam, przykleiłam i gotowe.



Szylkretka

31 sierpnia 2014

Podróż do Włoch

Hej

Nie mogę uwierzyć, że już minęły 2 miesiące. Odkąd założyłam bloga, czas zaczął pędzić. Pamiętam dzień zakończenia roku szkolnego. A tu znowu zaczynamy harówkę. Szczerze to ja mam nadzieję, że nie będę zmuszona zawiesić bloga... Sądzę, że posty będą dodawane rzadziej niż w wakacje. Muszę jakoś dbać i o szkołę i o bloga, ale niestety tych dwóch rzeczy nie można robić jednocześnie. Ja osobiście potrzebuję dłuższych wakacji. I to o wiele. Czy te wakacje muszę się kończyć? Czy chcę tak wiele?

A teraz zapraszam Was na wycieczkę... do Włoch!
Mediolan, Rzym, Neapol, Wenecja... Poczujemy trochę magii, przeniesiemy się do słonecznej Italii, aby skosztować tradycyjnego spaghetti bolognese:


A teraz przechadzając się uliczkami, możemy rozkoszować się zapachami unoszącymi się wokół nas. Rozglądamy się i widzimy temperamentnych Włochów, którzy chwalą pyszne, mięciutkie cannelloni ze szpinakiem i sosem pomidorowym:


Wśród wrzawy można usłyszeć włoskie "Mamma mia!". Każdy spotkany mieszkaniec Włoch, obdarza nas miłym uśmiechem... W końcu przysiadamy w restauracji w cieniu parasola i czekamy na ravioli ze szpinakiem:



Tak na serio, dosyć niedawno zrobiłam te wszystkie potrawy. Na ceramicznych talerzykach, kupionych w sklepie po 5, ale trzymają się dzielnie. Pewnie się zastanawialiście, o co mi chodzi. Po prostu starałam się Wam przybliżyć Włochy :)

Szylkretka

30 sierpnia 2014

Hot-dog

Hej

Kończą się już wakacje. Znowu będę się nie wysypiać. Aj, jeżeli będę miała przez cały tydzień na ósmą, to wymięknę. Serio.
I w sumie nie wiem jak będę ćwiczyć na w-fie, bo zerwałam sobie dzisiaj paznokcia u nogi. Zahaczyłam palcem o kant szuflady na pościel. To znaczy nie zerwałam całego. Tylko powiedzmy 1/4 paznokcia. Trochę bolało, ale cóż. Czemu ja Wam o tym napisałam? Jak widać brak pomysłów na to, o czym pisać daje o sobie znać.
Zrobiłam kolczyki hot-dogi. Drugie w mojej karierze. Jestem z nich szczerze zadowolona. Już są w Srebrnej Agrafce!






Szylkretka :)